środa, 30 listopada 2011

Rynek w euforii - a Ty?

Tego typu nagłówki artykułów można znaleźć dziś w serwisach prasowych i branżowych. Sami zresztą zobaczcie:
A to tylko niektóre z wielu tytułów. O co tak na prawdę chodzi w tym zamieszaniu? Otóż w przypadku rynku polskiego są to dwie informacje.

Po pierwsze Główny Urząd Statystyczny ogłosił, że PKB wzrósł w III kwartale 2011 roku o 4,2% r. Jest to o tyle dobra informacja, że analitycy spodziewali się wzrostu raczej w okolicach 4%. Jak wskazano w  komunikacie głównym czynnikiem wzrostu PKB był popyt krajowy. Wpływ eksportu na wzrost PKB wyniósł tylko 1,0 pkt. proc.

Produkt krajowy brutto w III kwartale 2011 r. – szacunek wstępny
http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_rn_produkt_krajowy_brutto-3k_2011-szac_wst.pdf



Jednak sam fakt podania całkiem optymistycznych wyników gospodarczych za III kwartał nie wywarł wpływu ani na rynki ani na wartość złotówki. Potrzebny był do tego porządny międzynarodowy kopniak.

Kopniakiem tym było skoordynowane działanie największych banków: Amerykańskiej Rezerwy Federalnej (FED),  Europejskiego Banku Centralnego oraz banków centralnych Anglii, Japonii, Kanady i Szwajcarii. Ich decyzją, od 5 grudnia obniżone zostają swapy dolarowe dla banków wysokości 50 punktów bazowych. Upraszczając, oznacza to, że potaniały międzybankowe pożyczki w dolarach. Banki centralne mogą po prostu udzielić pożyczek bankom komercyjnym w dolarach po niższej cenie.

O ile pierwsza informacja wywołała 2% wzrost indeksu WIG20, to nastroje na giełdzie po informacji banków centralnych najlepiej można określić świątecznym zakupowym szaleństwem (też nie lubicie wtedy chodzić do galerii handlowych?). Cytując jeden z artykułów: WIG20 poszybował 3,5 proc. Niemiecki DAX wystrzelił prawie 5 proc. w górę. Ponad 4 proc. zyskują giełdy w Madrycie i Mediolanie.
I takie nastroje utrzymały się do zamknięcia giełd.

Osobiście uważam, że mamy do czynienia, jak to określiłem wcześniej, z zakupowym szaleństwem. Inwestorzy weszli do galerii handlowej i wszędzie widzą promocje, z których bardzo chcą skorzystać. Taki trochę inny Black Friday. Po świętach jednak może się okazać, że kupiliśmy rzeczy, które ani na prezent się nie nadawały, ani nam się nie przydadzą. Dziś byłbym raczej ostrożny z masowymi zakupami na giełdzie - chociaż, co pragnę zaznaczyć, mówię z pozycji osoby fizycznej, dla której każdy pieniądz się liczy. Mam raczej nadzieję wykorzystać umacnianie się złotego do zakupu dewiz. Ciągle chodzi mi po głowie dokupienie paru koron norweskich... :)

Pozdrawiam :)

wtorek, 29 listopada 2011

BGŻ Optima

Wiem, że temat już nie nowy, ale chciał bym poświęcić chwilę tej nowince marketingowej będącej dziełem speców z Banku Gospodarki Żywnościowej.

Żeby nie było, że się powtarzam po innych publicystach, nie będę pisał po raz kolejny, że Optima oferuje obecnie jedne z lepszych lokat z kapitalizacją dzienną. Bo to już wiecie :) Będzie trochę inaczej.

Dosyć zabawna kwestia. Jestem pewien, że już nazwa BGŻ Optima nie jest dla Was nowością i z pewnością byliście na stronie internetowej banku, choćby po to by zobaczyć czym się wszyscy zachwycają. Zastanówcie się jednak jak tam trafiliście?

Z linka w poście? Z linka na forum? Z linka na stronie głównej BGŻu? Bo chyba nie poprzez wpisanie w Google BGŻ Optima... Wydaje się, że bankowcy postanowili przyoszczędzić na pozycjonowaniu strony. Strony banku nie ma nawet na pierwszej stronie wyszukiwania Google.
Rzućmy okiem na kod źródłowy strony:

<meta name="robots" content="all" />
<meta name="rating" content="general" />
<meta name="language" content="pl" />
<meta name="WT.cg_n" content="" />
<meta name="WT.cg_s" content="Homepage" />
<meta name="WT.tx_i" content="201111291353276338" />
<meta name="verify-v1" content="MNPh7PRGFemxsTBxfKmhZfQtVfyjC/FH+xbiO4AQxqQ=" />
<meta name="msvalidate.01" content="3CEE04C085F34AAE8AD913C100110F78" />
<meta name="y_key" content="92dd81843a06cc66" /> 

W sekcji meta należało się spodziewać znacznika oznaczonego jako keywords. W BARDZO dużym uproszczeniu: keywords są to słowa kluczowe pozwalające określić tematykę strony, a tym samym umieścić ją wysoko w wynikach wyszukiwarki. Nie jest to oczywiście jedyna metoda, nie jest nawet najważniejszą na pozyskanie dobrego w wyniku w wyszukiwarce ale błędem było o tym zapomnieć.

Na dzień dzisiejszy po wpisaniu frazy BGŻ Optima otrzymujemy mniej więcej takie wyniki wyszukiwania:

Wyniki wyszukiwania frazy BGŻ Optima na dzień 29 listopada 2011r.

Przy czym należy pamiętać, że wyniki wyszukiwania mogą się różnić w zależności od osobistych preferencji wyszukiwarki.

Należy zadać sobie pytanie czy jest to w jakiś sposób istotne, na którym miejscu w wyszukiwarce znajduje się bank? Część powie zapewne: nieistotne, w końcu jak ktoś ma tam konto to i tak zna adres.

Otóż nie do końca. Faktem jest, że strona banku to nie blog i na samych odwiedzinach zarabiać nie musi. Pod tym wszystkim ukrywa się jednak dość poważne zagrożenie dla Waszych funduszy. Nie musicie to być koniecznie Wy, ale zastanówcie się, ilu waszych znajomych loguje się do systemu internetowego najpierw wpisując nazwę banku w Google? Zapewne znajdziecie więcej niż kilku. A teraz zastanówcie się, ilu sprawdza certyfikat SSL banku? Jeden? Nikt? Nie wiesz co to jest? O tym czym jest certyfikat SSL i jakie są one ważne przy transakcjach elektronicznych napiszę innym razem.

Na razie skupmy się na fakcie, że niestety niewiele osób zadaje sobie trud potwierdzenia tożsamości witryny. A wystarczy stworzyć stronę łudząco podobną do tej banku (tzw. fake site) i odpowiednio ją wypozycjonować. Co prawda dla nazwy bgzoptima dostępne są już tylko domeny .net i .info ale zobaczcie co jest dostępne dla nazwy bqzoptima:

Wyszukiwanie domen dla frazy bqzoptima w serwisie nazwa.pl w dniu 29 listopada 2011r.
 A q i g są na tyle do siebie podobne, że ktoś komu się spieszy może nie zwrócić uwagi. I co wtedy? Stres, telefony, wyjaśnienia. Ile osób może zostać pozbawionych pieniędzy? Wystarczy jedna a już będzie niewesoło.

Na szczęście (lub nie - zależy od uznania) BGŻ Optima oferuje ochronę dostępu do konta w postaci urządzenia zwanego Digipassem. Co to jest i czy jest potrzebne w kolejnym wpisie, ale biorąc pod uwagę pozycję strony w wyszukiwarkach: całe szczęście, że jest.

To tyle na dziś. Do następnego wpisu :)


DDD czyli Dzień Darmowej Dostawy

Krótko i na temat: jutro jest Dzień Darmowej Dostawy. Sklepy uczestniczące w akcji, a jest ich 1829 oferują 30 listopada darmową wysyłkę zakupionych produktów niezależnie od ilości i wartości zamówionego towaru a także bez względu na to jaką formę wysyłki i metodę płatności się wybierze.
Niezła gratka, zwłaszcza przed świętami.

Więcej informacji można znaleźć na stronie akcji: http://www.dziendarmowejdostawy.pl

Skorzystaj z akcji i zaoszczędź parę złotych na kosztach wysyłki.

poniedziałek, 28 listopada 2011

Zaczynamy :)

Pierwszy post jest chyba zawsze najtrudniejszy. Dużo myśli w głowie się kłębi, ale jak już się usiadło przed komputerem nagle zaczyna brakować słów. Ale postaram się jakoś sobie z tym poradzić :)

Po pierwsze: co będzie można na tym blogu znaleźć?
Garść (mam nadzieję) przydatnych informacji dotyczących oszczędzania jako takiego, polegającego głównie na przycinaniu zbędnych wydatków, szukaniu sposobów zwiększenia zysków. Postaram się wyszukiwać ciekawe oferty banków umożliwiające korzystne ulokowanie kapitału oraz postaram się wyjaśniać niektóre niełatwe rzeczy związane z aktami prawnymi. Będą to przede wszystkim proste sposoby umożliwiające oszczędzanie. Czemu proste? o tym w kolejnym artykule.
Będzie też parę lżejszych artykułów czyli smaczne i tanie przepisy: składniki, orientacyjna cena i jak wykonać z nich smaczne danie. Dlaczego dorzucam coś takiego do artykułów? Ano dlatego, że lubię gotować i trochę mnie to odstresowuje :) Może Ciebie też?

Po drugie: czego na blogu zdecydowanie nie będzie?
Nie będzie statystyk procentowych czy też złotówkowych. To ile ktoś zarabia jest jego prywatną sprawą. I tyle. Kropka. Nie będzie też nie wiadomo jak głębokich analiz giełdowych gdyż jest to, nie ukrywam, zdecydowanie ponad moje siły i umiejętności. Nie będzie też politykowania: obecnie zapowiedziano wiele reform, które zwykłych ludzi nie napawają optymizmem. Blog ten nie będzie jednak miejscem do uzewnętrzniania własnych przekonań politycznych.

Po trzecie: jaki jest główny cel tego bloga?
Jak wiadomo blogi można podzielić na kilka kategorii: elektroniczne pamiętniki, motywujące, dzienniki i inne.
Blog ten będzie miał dwa zadanie: motywowanie (do podążania "drogą do wolności") i  zadanie kłamu ogólnemu stwierdzeniu, że Polacy nie są oszczędni.

Po czwarte: czego się po tym blogu spodziewam?
Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto przeczyta umieszczone tu porady i uzna je za sensowne. Albo ktoś, kto skorzysta z przepisów i mu posmakują :)
Ale przede wszystkim ucieszę się, gdy komuś uda się zmniejszyć własne wydatki i wkroczyć na drogę do niezależności finansowej.

Życzę przyjemnej lektury :)